Chlorek magnezu – najlepszy magnez?

Zdrowotne własności chlorku magnezu

chlorek magnezuPowyższa ocena znaczenia magnezu dla zdrowia autorstwa emerytowanego biochemika i żywieniowca Waltera Lasta nie jest ani trochę przesadzona. Jest ona prawdziwa w dwójnasób z uwagi na to, że zawartość magnezu w naszym pożywieniu znacznie spadła wskutek stosowania nieorganicznych nawozów dających nadmiar wapnia, oraz dlatego, że medycyna przesadza w podkreślaniu naszych potrzeb, jeśli chodzi o wapń i faszeruje nas nim kosztem magnezu.

Mimo iż wapń i magnez działają w organizmie razem, ich wpływ na nasz metabolizm jest odwrotny. Wynika to głównie z mechanizmu działania gruczołów przytarczycy, które starają się utrzymać we krwi połączony produkt wapnia i magnezu na stałym i zrównoważonym poziomie w stosunku do fosforu. Kiedy poziom magnezu spada, wówczas w celu przywrócenia równowagi wzrasta poziom wapnia. Skąd bierze się ta dodatkowa ilość wapnia? Oczywiście, z kości i zębów!
Ten problem pogłębia się, kiedy gruczoły przytarczycy są chronicznie nadmiernie pobudzane, zazwyczaj przy niedoczynności tarczycy. To bardzo pospolita sytuacja przy obecności kandydozy (zakażenia drożdżakowego), plomb z amalgamatu rtęci i wypełnień kanałów zębowych – wszystkie te czynniki zdają się inhibitować działanie tarczycy i nadmiernie pobudzać gruczoły przytarczycy.
Jak organizm reaguje na nadmiar wapnia we krwi? Odkłada go w tkankach, głównie tam gdzie występuje chroniczny stan zapalny, co prowadzi na przykład do zwapnienia stawów takiego jak w artretyzmie, do zwapnienia jajników i innych gruczołów, a w konsekwencji do zmniejszenia produkcji hormonów. Zwapnienie nerek prowadzi do konieczności wykonywania dializy, zaś zwapnienie tkanki piersiowej, szczególnie przewodów mlecznych, często bywa leczone przy pomocy niepotrzebnej mastektomii oraz innych inwazyjnych zabiegów.

Magnez dla zdrowych kości i zębów

Władze medyczne utrzymują, że powszechnemu występowaniu osteoporozy i próchnicy zębów w zachodnich krajach można zapobiec poprzez spożywanie dużych ilości wapnia. Okazuje się jednak, czego dowodzą opublikowane badania, że prawdziwy jest proces odwrotny. W populacjach Azji i Afryki, gdzie spożywa się niewiele wapnia, około 300 miligramów dziennie, osteoporoza występuje bardzo rzadko. W Afryce u kobiet z grupy plemion Bantu, które spożywają dziennie od 200 do 350 mg wapnia, występuje najmniejsza liczba przypadków osteoporozy. W krajach zachodnich przy dużym spożyciu produktów mlecznych średnie spożycie wapnia dochodzi do 1000 mg. Im wyższe spożycie wapnia, szczególnie pod postacią produktów mlecznych (z wyjątkiem masła), tym częstsze występowanie osteoporozy.
Poziomy magnezu i fosforu są utrzymywane w oscylującej równowadze przez hormony wytwarzane przez gruczoły przytarczycy. Jeśli rośnie poziom wapnia, maleje poziom magnezu i vice versa. Przy niewielkim przyswajaniu magnezu, wapń z kości przechodzi do tkanek, podczas gdy wysokie przyswajanie magnezu powoduje przejście wapnia z tkanek do kości. Wysokie przyswajanie fosforu, bez przyswajania wapnia lub magnezu, powoduje wypłukiwanie wapnia z kości i wydalanie go z organizmu razem z moczem. Wysokie przyswajanie fosforu razem z przyswajaniem wapnia i magnezu prowadzi do mineralizacji kości.

Uzyskiwany poprzez odparowywanie wody morskiej chlorek magnezu jest bardzo cennym związkiem chemicznym, który wspomaga zdrowie, zwiększa witalność, zwalcza skutki procesu starzenia, a także leczy liczne choroby i infekcje.
Dr Lewis B. Burnett, chirurg ortopeda, praktykował w dwóch okręgach USA, w których występowały bardzo różne poziomy soli mineralnych w wodzie i w glebie. W okręgu Dallas w Teksasie, przy dużym stężeniu wapnia i niskim magnezu w wodzie, osteoporoza i pęknięcia biodra były bardzo częste, podczas gdy w okręgu Hereford w Teksasie, przy wysokim poziomie magnezu i niskim wapnia, przypadków takich prawie w ogóle nie było. W okręgu Dallas zawartość magnezu w kościach wynosiła 0,5 procent, natomiast w Hereford 1,76 procent. W innym układzie porównań zawartość magnezu w kościach osób cierpiących na osteoporozę wynosiła 0,62 procent, natomiast u zdrowych – 1,26 procent. Tak samo jest w przypadku zębów. Badania przeprowadzone w Nowej Zelandii wykazały, że odporne na próchnicę zęby miały średnio dwa razy więcej magnezu niż zęby podatne na nią. Podaje się, że średnie stężenie fosforanu magnezu w kościach wynosi około 1, w zębach 1,5, w kłach słonia 2, a w zębach zwierząt mięsożernych, które miażdżą kości – aż 5 procent. W kontekście wytrzymałości kości i zębów wapń należy traktować jak kredę, a magnez jak superklej. Magnezowy superklej wiąże i przekształca kredę w doskonałe kości i zęby.
Pewna pacjentka oznajmiła Walterowi Lastowi: „W piątek po południu zadzwoniła moja lekarka w sprawie badania gęstości moich kości i chciała dowiedzieć się, co robiłam przez ostatnie dwa lata. Zapytałam, do czego jej to potrzebne. Powiedziała, że po porównaniu badań z roku 2005 i 2006 z badaniem z roku 2008 okazało się, że ich stan poprawił się. Nie mogła w to uwierzyć i oświadczyła, że normalnie ktoś, kto ma osteoporozę, już z niej nie wychodzi”. Lekarka przyznała w ten sposób, że wie, iż sposób leczenia przy pomocy wysokich uzupełniających dawek wapnia nie pomaga, a mimo to zastosowała go. Pacjentka sama zmieniła kurację, obniżając dawki wapnia i zwiększając dawki magnezu (w połączeniu z borem).

Absorbowanie magnezu i dawkowanie

Rozwiązaniem tego problemu jest obniżenie poziomu wapnia we krwi przy pomocy wysokiego poboru magnezu. Jednak wszelkie nadmiary magnezu są szybko wydalane z moczem. Tak więc, aby utrzymać wapń w kościach i zębach, a nie w stawach i tkankach miękkich, potrzeba stałych dostaw magnezu.
Tradycyjnie magnez w naszej diecie pojawia się w formie jonowej i zostaje zmieniony w żołądku w chlorek magnezu, albo łączy się z proteinami, szczególnie z chlorofilem, po czym zostaje rozłożony i przybiera zdolne o absorpcji postacie chlorku magnezu lub magnezu chaletowanego. Tak więc, do jego uzupełniania możemy użyć bezpośrednio chlorku magnezu zamiast tlenku lub wodorotlenku magnezu oraz innych form, które wymagają dodatkowo kwasu chlorowodorowego (solnego). Chlorek magnezu ma jeszcze jedną zaletę: dostarcza jonów magnezu i chloru, które są potrzebne do stymulowania aktywności enzymów trawiennych i wytwarzania kwasu solnego w żołądku. Gorzka sól (siarczan magnezu), znana również jako epsomit, jest źle przyswajana i dlatego przyciąga wodę w okrężnicy i działa jako środek przeczyszczający.

Kiedy owoce i warzywa są hodowane na glebie bogatej w sole mineralne, wówczas zawierają dużą ilość soli mineralnych, w tym magnezu.
Magnez jest absorbowany przez organizm głównie z jelita krętego stanowiącego zakończenie jelita cienkiego. Kiedy spożywamy RDI (Recommended Dietary Intake – zalecana dzienna dawka) magnezu, która wynosi średnio od 360 do 410 mg, absorbujemy około 50 procent magnezu, ale kiedy spożywamy niższe od optymalnych ilości, możemy absorbować aż 75 procent. Absorpcja spada gwałtownie przy jednorazowym spożyciu ponad 200 mg, stąd ważne jest, aby spożywać magnez w mniejszych dawkach przez cały dzień.

Chlorek magnezu można dodawać do pokarmów lub napojów, takich jak sok, głównie po to, aby zneutralizować jego słono-gorzki smak. Osobiście mieszam go z sokiem, jednorazowo ćwierć łyżeczki do herbaty, ale jest to oczywiście sprawa indywidualnych preferencji. Można zacząć od kilku kropli dodanych do posiłku lub napoju, a potem powoli zwiększać dawkę do polowy łyżeczki do herbaty dwa razy dziennie, co daje 600 mg chlorku magnezu dziennie.
Kiedy zmagamy się z takimi stanami, jak stres, starzenie, próblemy naczyniowo-sercowe i oznaki zwapnienia, wielu lekarzy zaleca dawkę do 1000 mg dziennie. Absorbowanie magnezu w jelicie zmniejsza się wraz z wiekiem i pojawianiem się problemów żołądkowo-jelitowych, szczególnie przy dysbiozie wywołanej antybiotykami i innymi farmakologicznymi lekami. Nadmierne wydalanie magnezu z moczem może również być skutkiem ubocznym niektórych farmaceutyków.

Wyniki badań opublikowanych w roku 2005 dowodzą, że dwie trzecie Amerykanów nie spożywa nawet najniższego poziomu RDI, zaś 19 procent przyjmuje mniej niż jej połowę. ”Mogą upłynąć aż trzy miesiące albo i więcej, zanim doustne uzupełnianie magnezu przywróci właściwy poziom magnezu wewnątrzkomórkowego, a według dr Normy She-aly może to zająć nawet rok.”
Wszystkie wyżej wymienione problemy sprawiają, że bardziej atrakcyjne staje się przyswajanie (absorpcja) magnezu przez skórę, która omija układ trawienny oraz konieczność wykorzystywania kwasu chlorowodorowego (solnego) i dobrze funkcjonującego przewodu pokarmowego.
W suchej formie chlorek magnezu jest zwykle sprzedawany w postaci białych higroskopijnych płatków uwodnionych sześcioma molekularni wody (heksahydrat lub sześciowodzian) na każdy atom magnezu połączony z dwoma atomami chloru (MgCl,). To powinowactwo z wodą oznacza, że chlorku magnezu można używać w charakterze „magnezowej oliwy”, którą można smarować skórę w ramach przezskórnej terapii magnezowej. Nie jest to prawdziwa oliwa, ale odczucie jest takie, jakby smarowało się skórę oliwą.
Tę procedurę opisał szczegółowo w swojej książce Transdermal Magnesium Therapy (Przezskórna terapia magnezem) Mark Sircus. Jako zdrowotny dodatek jest on bezpieczny w stosowaniu, zarówno wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Jak podaje Sircus:
„Roztwór chlorku magnezu jest nie tylko nieszkodliwy dla tkanki, ale ma również duży wpływ na leukocytozę, dzięki czemu jest doskonałym środkiem do leczenia zewnętrznych ran”

Odmładzanie poprzez przyjmowanie większych ilości magnezu jest powolnym procesem, głównie dlatego, że ilość magnezu, jaką możemy przyjąć, jest ograniczona przez jego przeczyszczający charakter oraz konieczność zachowania równowagi z ilością przyjmowanego wapnia i fosforu.
Jest jeszcze jeden problem polegający na tym, że mięśnie spastyczne mają ubogą cyrkulację krwi i limfy, co znacznie utrudnia przyjętemu doustnie magnezowi rozpuszczenie się i wymycie zwapnień tkanek i stawów. W leczeniu tych problemów należy więc stosować oliwę magnezową. Proces odmładzania można przyspieszyć zwiększając cyrkulację w permanentnie skurczonych mięśniach poprzez zastosowanie magnezowej oliwy do głębokiego masażu tkanek lub nacierania, albo stosując ją w postaci gorących okładów. Należy jednak zachować ostrożność w przypadku wrażliwej skóry, ponieważ oliwa magnezowa może przez pewien czas piec. W takim przypadku najlepiej jest ją rozcieńczyć do poziomu możliwego do zaakceptowania. Jeśli wciera się ją w formie mocno rozcieńczonej, zostaje powoli wchłonięta przez skórę, natomiast w przypadku formy skoncentrowanej na skórze pozostaje klejąca warstwa, która po pewnym czasie musi być starta lub zmyta bieżącą wodą. Mimo to, w przypadku wielu dolegliwości, takich jak artretyzm oraz inne formy zesztywnienia i bólu, dobrze jest posmarować nią okolice dotknięte chorobą i na noc owinąć czymś utrzymującym ciepło.

Przeciwbakteryjne działanie magnezu

Chlorek magnezu jest też silnym środkiem przeciwzapalnym. Tej własności nie posiadają żadne inne postacie magnezu. Pierwszym uczonym, który badał i promował antybiotyczne efekty magnezu, był francuski chirurg, profesor medycyny Pierre Delbet. Szukając w roku 1915 roztworu do przemywania ran żołnierzy, odkrył, że zwyczajowo stosowane antyseptyki w rzeczywistości niszczą tkanki i pogłębiają infekcje zamiast im zapobiegać. We wszystkich jego testach chlorek magnezu dawał najlepsze wyniki. Okazało się, że nie tylko jest on nieszkodliwy dla tkanek, ale też znacząco pobudza aktywność leukocytów i fagocytozę, a tym samym niszczenie chorobotwórczych mikrobów. Później profesor Delbet przeprowadził eksperymenty z wewnętrznym stosowaniem chlorku magnezu i ustalił, że ten związek silnie pobudza układ odpornościowy. W jego eksperymentach fagocytoza wzrosła o 333 procent. Oznacza to, że po przyjęciu chlorku magnezu, ta sama liczba białych krwinek niszczy ponad trzykrotnie więcej mikrobów niż bez niego.
Profesor Delbet ustalił, że chlorek magnezu jest skuteczny w leczeniu szeregu dolegliwości, w tym choroby przewodu pokarmowego, takiej jak zapalenie okrężnicy i problemy z woreczkiem żółciowym, choroby Parkinsona, trądziku, egzemy, łuszczycy, brodawek i swędzenia skóry, impotencji, przerostu prostaty, problemów z mózgiem i krążeniem, a także astmy, gorączki siennej, pokrzywki i reakcji anafilaktycznych. Dzięki niemu włosy i paznokcie stają się mocniejsze i zdrowsze, a pacjentom przybywa energii.
Profesor Delbet odkrył ponadto, że chlorek magnezu bardzo dobrze zapobiega rakowi i leczy stany przedrakowe, takie jak leukoplakia (rogowacenie białe), hiperkeratoza (rogowacenie nadmierne) i chroniczne zapalenie sutka. Badania epidemiologiczne potwierdziły, że w regionach o glebie bogatej w magnez występuje mniej przypadków raka niż tam, gdzie jest go w glebie mało.

Profesor Delbet podawał rutynowo roztwór chlorku magnezu pacjentom z infekcjami oraz na kilka dni przed planowanym zabiegiem chirurgicznym. Był bardzo zdziwiony, kiedy wielu z nich doświadczało euforii i przypływów energii. Chlorek magnezu działa podobno w szczególny sposób na wirusa tężca i jego skutki w organizmie. Wygląda na to, że nawet chroni przed skutkami ukąszeń węży. Świnki morskie nie zdychały po iniekcji dawki jadu węża, która w normalnych warunkach jest zabójcza, a królik, któremu podano roztwór chlorku magnezu, przetrwał ukąszenie jadowitej żmii.
Inny francuski lekarz, dr A. Neveu, stosując chlorek magnezu, wyleczył w ciągu dwóch dni kilku pacjentów chorych na dyfteryt. Opublikował również wyniki leczenia przypadków choroby Heinego-Medina (polio), które zostały wyleczone w kilka dni, z tym, że leczenie rozpoczęto natychmiast lub w ciągu niewielu miesięcy po rozpoczęciu postępowania paraliżu.
Dr Neveu ustalił, że chlorek magnezu jest skuteczny w leczeniu astmy, bronchitu, zapalenia płuc, rozedmy, zapalenia gardła, zapalenia migdałków, chrypki, pospolitego przeziębienia, grypy, krztuśca, odry, różyczki, świnki, szkarlatyny, zatrucia, nieżytu żołądka i jelit, czyraków, ropni, zastrzału, zakażonych ran i zapalenia szpiku.

W czasach bardziej współczesnych dr Raul Vergini i inni potwierdzili te wcześniejsze wyniki i do listy chorób i stanów poddających się działaniu chlorku magnezu dodali następne: ataki ostrej astmy, szok, tężec, opryszczka, półpasiec, ostre i przewlekłe zapalenie spojówek, zapalenie nerwu wzrokowego, choroby reumatyczne, wiele chorób alergicznych i zespół chronicznego zmęczenia. Odkryli również jego korzystny wpływ w leczeniu raka. We wszystkich przypadkach chlorek magnezu dawał znacznie lepsze wyniki niż inne związki magnezu.

Magnez na nerwy

Magnez wpływa uspokajająco na układ nerwowy i stąd często jest wykorzystywany jako środek nasenny. Może również być stosowany do uspokajania rozdrażnionych lub nadmiernie pobudzonych nerwów. Jest szczególnie pomocny w opanowywaniu ataków epileptycznych, konwulsji kobiet w ciąży i „drżenia” alkoholików. Poziom magnezu jest u alkoholików zazwyczaj niski, co pogarsza ich problemy ze zdrowiem. Kiedy poziom magnezu jest niski, nerwy tracą kontrolę nad aktywnością mięśni, oddychaniem i procesami mentalnymi. Nerwowe wyczerpanie, tiki i drgawki, dreszcze, podenerwowanie, nadwrażliwość, skurcze mięśni, niepokój, lęki, niezdecydowanie, dezorientacja i arytmia serca – wszystkie one ustają pod wpływem wzrostu spożycia magnezu.
Pospolitym objawem niedoboru magnezu jest ostra reakcja mięśni na niespodziewany głośny dźwięk. Sen przy niedoborze magnezu jest niespokojny i zakłócany częstymi rozbudzeniami w nocy.

Jednak nie wszystkie postacie magnezu są tak samo efektywne. W badaniach obejmujących ponad 200 pacjentów dr W. Davis zastosował chlorek magnezu jako środek na bezsenność. Jak podaje, sen był indukowany natychmiastowo i był nie zakłócany – 99 procent pacjentów nie czuło po przebudzeniu jakiegokolwiek zmęczenia. Ponadto zniknęły występujące za dnia niepokój i napięcie. Stosując wysokie dawki uzupełniające magnezu, można przezwyciężyć wiele symptomów choroby Parkinsona, można zapobiec drżeniu i złagodzić sztywność.

Przy stanach przedrzucawkowych u kobiet w ciąży mogą wystąpić konwulsje, nudności, zawroty głowy i migreny – stany te leczy się w szpitalach infuzjami magnezu. Ze względu na silny efekt relaksujący magnez nie tylko poprawia sen, ale łagodzi również migreny i bóle głowy. Nawet liczba samobójstw ma związek z niedoborem magnezu: im niższy poziom magnezu w glebie i wodzie w jakimś regionie, tym więcej notuje się tam przypadków samobójstw. Epilepsje występują przy szczególnie niskim poziomie magnezu we krwi, płynie rdzeniowym i mózgu, powodując nadpobudliwość pewnych regionów w mózgu. Jest wiele doniesień o znacznym złagodzeniu lub ustąpieniu przypadków epilepsji dzięki uzupełnieniu magnezu. W próbie, którą objęto 30 epileptyków, podawanie dziennie 450 mg magnezu doprowadziło do opanowania ich ataków. W innych badaniach ustalono, że im niższy jest poziom magnezu we krwi, tym ostrzejsze są ataki epilepsji.
We wszystkich przypadkach chlorek magnezu dawał znacznie lepsze wyniki niż inne związki magnezu.
Magnez najlepiej oddziałuje w połączeniu z witaminą B6 i cynkiem. W odpowiednim stężeniu inhibituje konwulsje poprzez ograniczenie lub spowolnienie rozprzestrzeniania się wyładowania elektrycznego z wyizolowanej grupy komórek mózgowych na resztę mózgu. Nawet początkowy wybuch strzelających komórek nerwowych, który inicjuje atak epileptyczny, można wyhamować przy pomocy magnezu.

Magnez na odmłodzenie

Wapń i magnez mają odwrotny wpływ na organizm ludzki. Generalna zasada mówi, że im bardziej miękka jest konstrukcja naszego ciała, tym więcej potrzebujemy wapnia i im bardziej jest ono sztywne
i nieelastyczne, tym więcej magnezu, a mniej wapnia. Magnez jest zdolny do odwrócenia związanego z wiekiem zwyrodnieniowego zwapnienia struktur naszego organizmu i w ten sposób może przyczynić się do jego odmłodzenia. Walter Last przypisuje magnezowi nazwę „odmładzającego minerału”.
Młode kobiety, dzieci i, co najistotniejsze, niemowlęta mają bardzo miękką konstrukcję ciała i gładką skórę przy niskim poziomie wapnia i wysokim magnezie w swoich organach i tkankach miękkich. Generalnie potrzebują oni dużych dawek wapnia. Taka jest biochemia młodości. Wraz z wiekiem stajemy się coraz sztywniejsi – najwyraźniej objawia się to u starszych mężczyzn i kobiet po menopauzie. Arterie twardnieją aż do stadium arteriosklerozy, układ kostny ulega zwapnieniu, co przy fuzji kręgów kręgosłupa i stawów powoduje sztywność, nerki i pozostałe organy ulegają coraz większemu zwapnieniu i stwardnieniu, tworzą się kamienie, wapnienie powoduje w oczach zaćmę, nawet skóra twardnieje, staje się sztywna i pomarszczona. W ten sposób wapń znalazł się w tej samej lidze co tlen i wolne rodniki, podczas gdy magnez działa wspólnie z wodorem i przeciwutleniaczami utrzymując elastyczność ciała.
Podczas gdy zwiększenie spożycia magnezu jest korzystne dla większości ludzi, osoby z niskim ciśnieniem krwi bardziej potrzebują wapnia. Normalne ciśnienie krwi wynosi 120/80 i im jest niższe, tym większe powinno być dzienne spożycie wapnia. Chociaż osoby z wysokim ciśnieniem krwi mogą odnosić korzyści ze spożywania dwukrotnie większej ilości magnezu niż wapnia, a osoby z niskim ciśnieniem krwi mogą spożywać dwa razy więcej wapnia niż magnezu, to jednak wszyscy oni powinni spożywać oba minerały w stosunkowo dużych ilościach. Osoby z niskim ciśnieniem krwi i inklinacjami do stanów zapalnych powinny również ograniczyć spożycie fosforu.
Pewien ginekolog donosi, że jednym z pierwszych organów ulegających zwapnieniu są jajniki, co prowadzi do przedmiesiączkowych napięć. Kiedy zaordynował swoim pacjentkom duże dawki magnezu, ich napięcia przedmiesiączkowe zniknęły i ich samopoczucie i wygląd znacznie się poprawiły. Większość z nich donosi, że zeszczuplały, zyskały na energii, czuły się mniej przygnębione, zaś seks sprawiał im znacznie większą przyjemność niż przedtem.
Dla mężczyzn magnez jest równie korzystny w przypadku problemów z przerostem gruczołu krokowego. Objawy ustępują zazwyczaj po pewnym okresie przyjmowania chlorku magnezu.

Inne korzyści dla zdrowia

Jak widzimy, magnez jest bardzo istotny dla normalnego funkcjonowania układu sercowo-naczyniowego i nerwowego, a także w ponad 300 reakcjach enzymatycznych oraz w wytwarzaniu energii. Mark Sircus stwierdza:
„Magnez jest najważniejszym minerałem utrzymującym właściwą równowagę elektryczną i umożliwiającym niezakłócony metabolizm w komórkach. Magnez jest drugim wśród najczęściej występujących w komórkach i czwartym wśród najobficiej występujących w organizmie kationów (jonów dodatnich). Jest wewnątrzkomórkowym modulatorem aktywności elektrycznej komórki. Jego niedobór w organizmie oznacza katastrofę dla życia komórki, ale ten fakt nie jest powszechnie znany.”
Czyż to nie na poziomie komórkowym zaczyna się zdrowie i choroba? Sircus powiada także, że „bez magnezu nie ma energii i nie ma ruchu, nic ma w ogóle życia”.

Lista korzyści dla zdrowia, jakie daje magnez różnym układom organizmu, w tym układowi sercowo-naczyniowemu i nerwowemu (o czym już wspominałam), oraz układowi trawiennemu, oddechowemu, wydalniczemu, limfatycznemu, immunologicznemu, mięśniowo-szkieletowemu i rozrodczemu. Odgrywa także ważną rolę w procesie wytwarzania energii. Jest tam też mowa o dodatnim wpływie magnezu na metabolizm w zakresie kontroli wagi ciała, cukru i cholesterolu we krwi oraz stwierdzenie, że magnez jest konieczny proteinom do metabolizowania skrobi i tłuszczu i że spełnia ważną rolę w funkcjonowaniu wątroby, tarczycy i przytarczycy. Mówi się tam nawet o jego korzystnym wpływie na słuch, wzrok i smak.

Zakres patologii wynikających z niedoboru magnezu jest wręcz oszałamiający: nadciśnienie oraz inne choroby sercowo-naczyniowe, uszkodzenia nerek i wątroby, migreny, stwardnienie rozsiane, jaskra, choroba Alzheimera, nawrotowe infekcje bakteryjne, zespół napięcia przedmiesiączkowego, niedobory wapnia i potasu, cukrzyca, kurcze, osłabienie mięśni, impotencja, agresja, włókniaki, utrata słuchu i akumulacja żelaza. Zwiększone spożycie magnezu pomaga w zapobieganiu tworzenia się lub w rozpuszczaniu kamieni nerkowych i kamieni woreczka żółciowego.
Uaktywnienie enzymów trawiennych i produkcji żółci oraz poprawa zdrowotności flory jelitowej to czynniki sprawiające, że magnez jest korzystny w normalizacji procesów trawiennych i zmniejszeniu dyskomfortu trawiennego, wzdęciach oraz w pozbyciu się odrażającego fetoru stolca. W rzeczywistości redukuje on wszystkie odrażające zapachy ciała, w tym pod pachami i ze stóp. Być może właśnie to jest przyczyną zmniejszenia zapachów ciała przez chlorofil, który zawiera duże ilości magnezu.

Kilka słów w sprawie zachowania umiaru… Osoby cierpiące na ostre problemy nerkowe (na przykład, jeśli ktoś musi poddawać się dializie z powodu ostrej niewydolności nerek) oraz miastenię (choroba Erba-Goldflama) powinny unikać uzupełniania magnezu. Zawsze należy udać się najpierw do lekarza i sprawdzić stan swojego zdrowia. Należy też być bardzo ostrożnym w przypadku ostrych stanów nadnerczy i zbyt niskiego ciśnienia krwi. Zbyt dużo magnezu może osłabić mięśnie. Jeśli do tego dojdzie, należy przez jakiś czas spożywać więcej wapnia.”

Barbara Bourke, Walter Last
ZDROWOTNE WŁASNOŚCI CHLORKU MAGNEZU
Nexus nr 63 (1/2009)

Reklamy

Rokitnik – nieznany cud natury

Rokitnik od niedawna robi furorę. Kto go pozna – zaczyna stosować. Dlaczego? Ponieważ to roślina wyjątkowa i o fenomenalnych właściwościach.

Rokitnik zawiera w sobie bowiem ponad 190 aktywnych biologicznie składników, a naukowcy i lekarze potwierdzają, że rokitnik jest jedną z najbardziej wartościowych roślin na świecie.

Rokitnik zwyczajny, rokitnik pospolity (Hippophaë rhamnoides, seabuckthorn) – gatunek rośliny z rodziny oliwnikowatych (Elaeagnaceae). Nazywany bywa także rosyjskim ananasem, koralowcem lub cierniem morskim. Występuje w Europie i Azji, aż po Chiny, głównie wzdłuż wybrzeży morskich. W Polsce jego naturalne stanowiska znajdują się głównie nad wybrzeżem Bałtyku po ujście Wisły na wschodzie i są pod ścisłą ochroną gatunkową. Zdziczałe formy można spotkać wszędzie – rosną w Pieninach i w rejonach upraw, zwykle w obrębie obszarów zurbanizowanych.

Rokitnik ma od 1,5 do 6 m wysokości i może przybierać formę krzewu lub drzewa. Często jest nasadzany przy drogach i na miejskich terenach zielonych jako roślina silna, odporna i mało wymagająca, a jednocześnie ozdobna i bardzo dekoracyjna. Całe szpalery rokitnika można zobaczyć wzdłuż dróg i ulic – np. przy drodze na Półwyspie Helskim czy w Trójmieście. Teraz, jesienią, łatwo go rozpoznać, ponieważ ma całe gałęzie oblepione przepięknymi pomarańczowymi jagodami, które są w stanie przetrwać na nim przez całą zimę! Warto rozejrzeć się wokół – może rokitnik rośnie także koło naszego domu?

Skąd się wziął rokitnik?

Nie bez powodu już tysiące lat temu uzdrowiciele z Chin, Tybetu i Grecji doceniali moc rokitnika i używali jego owoców w leczeniu chorób skóry i wewnętrznych, a kojących i leczniczych właściwości jego oleju w leczeniu stanów zapalnych.

Później, na jakiś czas rokitnik bywał niezasłużenie zapominany i potem na nowo odkrywany, a jego właściwości za każdym razem wykorzystywano coraz szerzej. Ostatni raz na bardzo szeroką skalę był stosowany do leczenia oparzeń i skutków choroby popromiennej po katastrofie w Czarnobylu.

Rokitnik oddaje swoim „konsumentom” ponad 190 bioaktywnych substancji – mnogość antyoksydantów, 18 aminokwasów, 14 witamin, 4 prowitaminy, mikroelementy i nienasycone kwasy tłuszczowe! Uszczęśliwia ich niesamowicie skoncentrowanymi witaminami, których ma w sobie rekordowo dużo.

Rokitnik jest jedną z tych rzadkich roślin, których liście i owoce zawierają praktycznie wszystkie występujące w naturze witaminy – jego owoce mają w sobie sok z witaminami rozpuszczalnymi w wodzie oraz olej z witaminami rozpuszczalnymi tylko w tłuszczach. Dba o to, by podstawą naszego piękna było zdrowie dane przez naturę – bo poprawia odporność, odbudowuje komórki, opóźnia starzenie, przywraca energię i zmniejsza ryzyko chorób. Składa się z samych bezcennych naturalnych wartości!

Historia rokitnika

Rokitnik, dzięki swoim wyjątkowo wartościowym właściwościom, jest powszechnie stosowany w medycynie ludowej Azji od wielu tysięcy lat. Jest także szeroko badany i bardzo popularny w Rosji.

Najwcześniejsze wzmianki o rokitniku odnaleziono w starożytnych pismach tybetańskich mnichów. Jednak okres jego największej popularności i wykorzystania owoców rokitnika przypada na czasy wypraw i wojennych podbojów Aleksandra Wielkiego, które miały miejsce ponad 300 lat p.n.e. Wyczerpani wyprawami żołnierze zauważyli, że ich konie jedzą owoce nieznanych krzewów, podobne do dużych jagód. Postanowili więc je spróbować. Po kilku dniach, zarówno żołnierze, jak i ich konie, odzyskali siły. Od tego czasu krzew ten zyskał łacińską nazwę hippophae, którą można przetłumaczyć jako „błyszczący koń“ (nazwa łacińska pochodzi z greckiego hippos – koń, pháo – błyszczę). To właśnie Aleksander Wielki sprowadził krzewy rokitnika do Europy. Obecnie rokitnik jest szeroko rozpowszechniony w Azji i Europie (szczególnie w Rosji), a ostatnio odkryto go także w Kanadzie.

Dżingis-Chan, władca Mongolii i twórca jednego z największych XIII-wiecznych imperiów, polegał na trzech fundamentach w życiu: dobrze zorganizowanej armii, silnej dyscyplinie i rokitniku.

Wyjątkowe właściwości rokitnika

Wcale nie przesadzając – rokitnik można nazwać rośliną cudowną. Był on dokładnie badany przez naukowców i lekarzy, którzy potwierdzają, że jest prawdziwym fenomenem. Leczy, dostarcza komórkom witaminy i inne składniki odżywcze; oczyszcza i stymuluje ich pracę. Ma w sobie znacznie większą zawartość witamin niż inne rośliny czy owoce. Na przykład – witaminy A ma 3 razy więcej niż marchew; witaminy C – 10 razy więcej niż pomarańcze, a witaminy E – 4-krotnie więcej niż pestki słonecznika!

Rokitnik zawiera w sobie 190 bioaktywnych składników:

  • 14 witamin (A, grupa B, C, D, E, K, P)
  • 4 prowitaminy
  • 18 aminokwasów
  • 11 mikroelementów (cynk, wapń, żelazo i inne)
  • 22 kwasy tłuszczowe, w tym:
  • omega 3
  • omega 6
  • omega 7
  • omega 9
  • wiele silnych antyoksydantów
  • 36 typów flawonoidów
  • fenole
  • 42 typy lipidów

Działanie rokitnika na nasz organizm:

  • stymuluje system immunologiczny, pomaga zwalczać infekcje i drobnoustroje
  • jest silnym antyoksydantem – zwalcza wolne rodniki
  • poprawia krążenie i pracę serca, zapobiega miażdżycy, obniża poziom cholesterolu we krwi
  • wspomaga pracę układu trawiennego i przemianę materii oraz leczenie chorób żołądka, dwunastnicy, trzustki, wątroby i jelit
  • odbudowuje komórki i opóźnia ich starzenie
  • zapobiega powstawaniu stanów zapalnych
  • usprawnia pracę mózgu i układu nerwowego
  • wspomaga gojenie ran, likwiduje blizny i przebarwienia na skórze
  • zmniejsza ryzyko powstawania nowotworów złośliwych
  • wspomaga odbudowę organizmu po chemioterapii i ciężkich chorobach
  • dodaje energii i witalności
  • poprawia nastrój i działa przeciwdepresyjne
  • działa regeneracyjnie i przeciwstarzeniowo na skórę, uelastycznia ją i poprawia jej strukturę
  • zapewnia skórze naturalną ochronę przeciwsłoneczną

Jednym słowem – sprawia, że promieniejemy pięknem i zdrowiem!

A co możemy zrobić, żeby wykorzystać wyjątkowe właściwości tej rośliny? Pijmy sok z rokitnika w proporcji 1:4 z wodą lub innym sokiem – np. jabłkowym lub pomarańczowym – jest doskonały do wzmocnienia naszej odporności, szczególnie teraz, w okresie jesienno-zimowym, podczas epidemii grypy i innych infekcji. Oprócz tego z rokitnika możemy przyrządzać koktajle, sałatki, zupy, desery oraz przetwory: dżemy, konfitury, soki, nalewki!

Rokitnik w produktach kosmetycznych

Czerpać z naturalnego bogactwa rokitnika możemy również, stosując produkty kosmetyczne zawierające rokitnik lub olej z rokitnika (w składzie Hippophae Rhamnoides lub Hippophae Rhamnoides Oil), zwany także „eliksirem młodości”. Mają one silne działanie regeneracyjne, przeciwstarzeniowe i wzmacniające komórki skóry. Znacząco poprawiają wygląd i kondycję cery, opóźniają procesy starzenia i tworzenia się zmarszczek. Poprawiają elastyczność i wytrzymałość skóry, działają odmładzająco i przywracają jej równowagę. Zapewniają utrzymanie właściwego poziomu nawilżenia skóry. Przyspieszają gojenie się wszelkich zmian skórnych i blizn, m. in. trądzikowych, hormonalnych, pooparzeniowych oraz działają przeciwzapalnie. Kremy z rokitnikiem dodatkowo zapewniają skórze naturalną ochronę przeciwsłoneczną, ponieważ olej rokitnikowy uodparnia skórę na szkodliwe działanie promieni słonecznych (UVA, UVB i Gamma). Mają też silne działanie łagodzące oparzenia słoneczne i wspomagają regenerację poparzonej skóry. Olej z rokitnika zastosowany w szamponach i odżywkach wspaniale wzmacnia włosy i skórę głowy – sprawia, że stają się zdrowe i błyszczące. Preparaty z rokitnikiem znajdują też szerokie zastosowanie w dermatologii, np. w leczeniu blizn, egzemy, trądziku różowatego, odleżyn, oparzeń, wypadania włosów, stanów zapalnych błon śluzowych i terapii owrzodzeń.

http://blog.drogerielaboo.pl/

Olej z konopi – doskonałość dla skóry, którą stworzyła natura

Nierafinowany olej z konopii uzyskiwany w wyniku tłoczenia na zimno nasion „Cannabis sativa”. Surowiec do tłoczenia jest pozyskiwany jedynie z certyfikowanych upraw ekologicznych.
Zawiera ok. 75% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), a szczególnie należące do esencjonalnych kwasów tłuszczowych (EFA) kwas linolowy (56%) i alfa-linolenowy (19,4%), oraz witaminy A, D i E, fitosterole, fosfolipidy i minerały.

Zielony kolor oleju jest wynikiem zawartości chlorofilu, naturalnie występującego w nasionach, który działa przeciwzapalnie i łagodząco.
Olej z konopii jest jedynym olejem naturalnym charakteryzującym się idealną proporcją NNKT, pełniących kluczową rolę w metabolizmie lipidów w organizmie człowieka. Proporcja ta wynosi dokładnie 3:1 – kwas linolowy (LA) należący do rodziny kwasów omega-6 do kwasu alfa-linolenowego (LNA lub ALA) należącego do rodziny kwasów omega-3.
EFA (Essential Fatty Acid) są prekursorami hormonów miejscowych, min. prostoglandyn, które utrzymują skórę w dobrej formie oraz zapobiegają jej przedwczesnemu starzeniu.
Niedobór EFA powoduje, że zanika naturalna odporność skóry na działanie czynników zewnętrznych, częściej pojawiają się podrażnienia, zaczerwienienia, przebarwienia, stany zapalne, łojotok, trądzik, wyprysk atopowy i łuszczyca. Skóra staje się sucha (wzrost TEWL) i mało elastyczna, co przyspiesza tworzenie się zmarszczek.

Aktywność dermatologiczna i kosmetyczna EFA jest związana z możliwością wbudowywania ich w struktury cementu międzykomórkowego, co skutkuje tym, że skóra staje się bardziej elastyczna, poprawiają się jej funkcje barierowe przed szkodliwymi czynnikami środowiska zewnętrznego (zanieczyszczenia, UV), zmniejsza się TEWL i w efekcie poprawia nawilżenie naskórka oraz wzrasta produkcja czynników przeciwzapalnych.
Olej z konopii, dzięki wysokiej zawartości EFA, wykazuje wybitne działanie odżywcze, immunostymulujace, przeciwalergiczne, regeneracyjne i przeciwstarzeniowe. Wpływa korzystnie na strukturę i wygląd skóry, która staje się bardziej elastyczna i uzyskuje ładniejszy koloryt, a wszelkiego typu podrażnienia i chorobowe stany zapalne (łuszczyca, AZS, egzema) ulegają złagodzeniu.
Skład chemiczny oleju z konopii jest bardzo zbliżony do naturalnego tłuszczu ochronnego wydzielanego przez ludzką skórę, dzięki czemu, zastosowany w preparatach kosmetycznych, poprawia gospodarkę lipidami, szczególnie skóry łojotokowej i trądzikowej – łój staje się rzadszy i nie czopuje ujść gruczołów łojowych, co min. zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych.

Olej ten jest łatwo absorbowany przez skórę, charakteryzuje się dobrą rozsmarowywalnością i brakiem nadmiernej tłustości po aplikacji. Dzięki wysokiej zawartości kwasu linolowego wpływa na zwiększoną przepuszczalność naskórka oraz wykazuje zdolność głębokiej penetracji tkanek, co czyni go doskonałym nośnikiem substancji naprawczych i odmładzających, takich jak ekstrakty roślinne czy olejki eteryczne.

Olej z konopii, dzięki bogatej zawartości aminokwasów, wykazuje także korzystne działanie na skórę głowy i włosy (efekt filmogeniczności i substantywności). Zastosowany odżywkach sprawia, że włosy stają się bardziej błyszczące i łatwiejsze w czesaniu.

http://instytutarete.pl/

Olej z konopi lekarstwem na raka

Nasiona konopii zawierają 30-35% oleju. Świeżo wytłoczony ma zabarwienie zielonkawe. Po nasłonecznieniu staje się prawie bezbarwny. Temperatura krzepnięcia -15- -20 stopni C. Czas schnięcia 4-8 dni. Skład: kwasytłuszczowe wielonienasycone omega-3: 20%, kwasy wielonienasycone omega-6: 60-63%, kwasy jednonienasycone 8-9%. Do kwasów wielonienasyconych należą: kwas alfa-linolenowy, stearydynowy, gamma-linolenowy, linolowy.

Olej konopny można spożywać w sałatkach, z serami, na świeżym chlebku, z kaszą. Hamuje agregację krwinek, zmniejszając ryzyko wystąpienia zawału i zatoru. Zmniejsza wytwarzanie prozapalnych mediatorów. Przyśpiesza ziarninowanie i regenerację błon śluzowych oraz skóry. Może być stosowany w mieszaninie z wodą wapienną do leczenia ran i oparzeń. Ponadto do okładów na suche liszaje i wypryski. Może byc pomocny w pielęgnowaniu skóry z atopowym zapaleniem, łuszczycą i owrzodzeniami. Z witaminą A (domieszac w formie płynnej) stosować do pielęgnowania skóry suchej, z odleżynami i do leczenia odmrożeń. Zamiast płynnej witaminy A można dodać do oleju konopnego nieco tranu. Olejek konopny działa przeciwmiażdzycowo. Zalecany przy chorobach paznokci, włosów, przy chorobach reumatycznych, stwardnieniu rozsianym i nadciśnieniu. Doustnie przyjmować 1 łyżke oleju 1-2 razy dziennie lub w potrawach na zimno.

Rick Simpson to pan w wieku około sześćdziesięciu lat, który mieszka w Nowej Szkocji na wschodzie Kanady i uprawia konopie, by produkować z nich leczniczy ekstrakt o niezwykle wysokiej zawartości kannabinoli oraz dostarczać go potrzebującym za darmo. Rozpoczął w 1997 r. po tym, gdy doznał poważnego wypadku. Zbawienna moc ekstraktu, pomagająca w licznych chorobach jest powszechnie znana, jednak Rick wierzy, że odkrył lekarstwo na…

Simpson uważa, że jego preparat jest doskonałym lekarstwem – między innymi – na nowotwory. Większość puka się w głowę, ale są ludzie, którzy chwycili się tego jak tonący brzytwy i twierdzą, że pomogło im to w krótkim czasie. Z teoretycznego punktu widzenia nie jest to pobawione sensu, było już nieco doniesień z ośrodków badawczych w różnych krajach, że wysokie dawki kannabinoli zawartych w marihuanie leczą (bądź hamują rozwój) np. raka zwanego glejakiem, u zwierząt doświadczalnych. Receptory kannabinoidowe, obecne w komórkach wielu tkanek odpowiadają za szereg funkcji w organizmie, w tym prawdopodobnie na mechanizmy apoptozy, programowanej śmierci komórek. Zwolenników olejku wg receptury lawinowo przybywa, podobno jak przybywa nowych doniesień o wyleczeniach!
Rick Simpson podkreśla, że choroby nowotworowe są współczesną epidemią, na której koncerny farmaceutyczne zarabiają krocie sprzedając tony przeróżnych leków pomimo, że ich działanie budzi wątpliwości. Koncerny nie chcą zmiany, bo interes jest zbyt lukratywny – a jego koncentratu ekstraktu z konopi nie sposób opatentować.

Rick sądzi, że jego metoda daje najlepsze rezultaty w leczeniu nowotworów przy pomocy konopi, ponieważ umożliwia przyjmowanie odpowiednio końskich dawek. Zaleca on zaczynać od objętości mniejszej, niż ziarnko ryżu, aż do grama lub najlepiej dwóch dziennie w kilku dawkach, które można podawać w kapsułkach. To odpowiednik nawet ponad dwudziestu gram suszu i tak potężne odurzenie może sprawiać problemem, ale podobno pacjenci przyzwyczajają się, a co ważniejsze, zdrowieją. Jak dodaje Rick, odurzenie konopne jest mniej groźne niż rak, a od tej rośliny jeszcze nikt nie umarł.
Zgodnie z doniesieniami entuzjastów niewiarygodna moc ekstraktu uwidacznia się szybko i wyraźnie przy zastosowaniu zewnętrznym w razie nowotworu skóry czy też różnych problemów dermatologicznych, ran itd. Efekty obrazuje na przykład TEN krótki anglojęzyczny film, nawet nie znając angielskiego można zauważyć jak w szybkim tempie, dzięki zastosowaniu olejku doszło do recesji choroby nowotworowej.

W 2007 r. elitarna Royal Canadian Mounted Police zatrzymała 1600 roślin należących do autora przepisu. Simpson mówi ze złością: ludziom wydaje się, że kto chce, może zwyczajnie iść do lekarza i załatwić sobie licencję na Cannabis, tymczasem szansa jej zdobycia jest jak los na loterii – otrzymało ją zaledwie ok. 2000 osób. Ponieważ działał wbrew prawu i na niebłahą skalę, dostał zarzuty produkcji marihuany i posiadania niecałych 3 kg THC z zamiarem rozprowadzenia, za co groziło odpowiednio 7 i 5 lat więzienia; prokuratura zażądała 2 lat. Oskarżony żądał powołania na świadków lekarzy oraz pacjentów, którzy byli jego odbiorcami, na co nie wydano zgody. Jednak ostatecznie w 2008 roku Sąd Najwyższy prowincji Nowa Szkocja (Supreme Court of Nova Scotia) wymierzył mu karę 2 000$ grzywny i 1 dnia pozbawienia wolności (na jej poczet zaliczono sam dzień stawiennictwa przed wokandą).

Przepis na ekstrakt wg receptury Ricka Simpsona

Potrzebne będą:
-0,5kg wysokiej jakości żeńskich kwiatostanów konopi
-5 litrów benzyny lekarskiej lub alkoholu 99% izopropylowego
-filtry do kawy
-okulary ochronne
-kilka pojemnych garnków
-drewniana łyżka
-lejek
-wentylator
-kuchenka elektryczna
-strzykawka, słoik lub szklana buteleczka

Należy przygotować około 0,5 kg suchych kwiatostanów konopi jak najlepszej jakości. Powinno to wystarczyć na sporządzenie około 60 gramów (55-60 ml) gotowego ekstraktu, co wystarczy na miesiące kuracji. Odmiany o chemotypie Sativy mają dla wielu przyjemniejsze działanie, lecz Indiki mają zwykle więcej żywicy, a pod względem farmakologii są bardziej zalecane (więcej CBD). Wszystkie wykorzystywane naczynia i narzędzia powinny być jak najczystsze lub nawet sterylne. Podajemy najprostszy sposób obróbki surowca. Pewne czynności, które należy wykonać, wymagają najwyższej ostrożności z uwagi na niebezpieczeństwo zapłonu oparów. Ten etap dobrze jest odbyć na wolnym powietrzu. Należy założyć ochronne okulary, długie rękawy i nakrycie głowy.

Susz wrzucamy do plastikowego zbiornika i dolewamy rozpuszczalnika tak, aby cały materiał był zamoczony. Może to być benzyna lekarska lub np. znacznie tańszy 99% alkohol izopropylowy. W żadnym wypadku nie używać tłuszczów! Zwykły alkohol 96% jest nieco mniej zalecany. Oba alkohole wyciągają z ziela więcej chlorofilu, co uznawane jest za niewielką wadę. Produkt końcowy będzie ciemniejszy, mniej strawny, ale mimo to bardzo mocny. Przy prawidłowym przeprowadzeniu ekstrakcji nie powinno być zanieczyszczeń. Autor stwierdza, że różnych rozpuszczalników używa od ośmiu lat i nie zauważył żadnych szkodliwych następstw. Zaleca się mieć w zanadrzu około 5 litrów rozpuszczalnika.

  • Rozcierać mieszając intensywnie drewnianą łyżką. Zlać roztwór do innego naczynia i dolać drugą partię płynu. Ponownie przemieszać i porozcierać. Jeśli nie chcemy stracić nawet odrobiny substancji, można wszystko powtórzyć jeszcze raz. Jedno i drugie przelać przez filtry do kawy. Pozostały na filtrze materiał roślinny jest już odpadem, nie nadaje się do użytku.
  • Etap wymagający najwyższej ostrożności!!!
    Garnek, który powinien być napełniony do maksimum trzech czwartych wysokości, postawić na kuchence elektrycznej. Nad garnkiem umieścić wentylator; okna powinny być już wcześniej otwarte. Optymalnie byłoby pracować na balkonie lub w ogrodzie. Uważać na iskry; nie palić! Nie używać kuchenki gazowej! Opary są łatwopalne, należy koniecznie użyć kuchenki elektrycznej. Zalecamy założyć okulary ochronne, nakrycie głowy i odzież z długim rękawem.
  • Pod koniec odparowywania dodać ok. dziesięciu kropel wody. Jej temperatura wrzenia jest wyższa niż rozpuszczalnika i teraz jego resztki mogą się uwolnić, mimo, że olej jest już bardzo gęsty. Kiedy na dnie zostanie warstwa ok. 2,5 cm, założyć rękawice kuchenne i poruszać garnkiem wykonując okrężne ruchy, aby żywica delikatnie wirowała. Jej temperatura nie powinna nigdy przekroczyć 140 stopni C.
  • Gdy całe medium odparuje, ostrożnie przelać pozostałość do nietłukącego się naczynia i postawić na kaloryfer. Delikatne ogrzewanie pozwoli pozbyć się wody, resztek rozpuszczalnika itp. Może to trwać nawet kilka godzin; pod koniec powierzchnia ekstraktu powinna być gładka, bez bąbelków.

Umieścić w butelce czy innym szklanym pojemniku albo w strzykawce. Łatwo z niej będzie wydzielić niewielką kroplę. Ciepły ekstrakt ma luźną konsystencję, chłodny przypomina ciężki, stężony smar. Gdyby końcowy produkt miał taką gęstość, że trudno będzie pobrać małą ilość do podania, należy lekko go podgrzać.

Ekstrakt jest gotowy. Przyjmować w ilości odpowiadającej objętością ziarenku ryżu. Można również stosować miejscowo, jako maść.

http://instytutarete.pl/

Glistnik jaskółcze ziele

  Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium majus L.) – gatunek byliny z rodziny makowatych (Papaveraceae). Jedyny przedstawiciel monotypowego rodzaju glistnik (Chelidonium). Jest rozpowszechniony w strefie klimatu umiarkowanego w Eurazji, poza tym zawleczony został także na inne kontynenty. W Polsce jest pospolity na całym obszarze. Roślina ma długą tradycję zastosowań leczniczych, sięgającą starożytności. Zawiera liczne alkaloidy działające rozkurczowo na mięśnie gładkie, poza tym preparaty z ziela działają żółciopędnie, przeciwbakteryjnie, uspokajająco, przeciwbólowo. Charakterystyczny, żółto-pomarańczowy sok mleczny używany jest w lecznictwie ludowym do usuwania kurzajek.

 Rozmieszczenie geograficzne

Zasięg geograficzny gatunku obejmuje rozległe obszary Eurazji. Rośnie niemal w całej Europie z wyjątkiem północnej części Półwyspu Skandynawskiego i Islandii. Glistnik obecny jest także na Maderze i Wyspach Kanaryjskich, w Maroku i północnej części Algierii. W Azji rośnie szerokim pasem od zachodu po Daleki Wschód, z wyjątkiem południowej części kontynentu i północnych jego krańców. Południowa granica zasięgu biegnie przez Turcję, Iran, Kazachstan i południowe Chiny. Najdalej na wschód sięga Wysp Japońskich.

Gatunek został introdukowany na różnych obszarach w strefie klimatu umiarkowanego. Obecny jest na Azorach, na rozległych obszarach Ameryki Północnej (w Nowej Anglii opisany pierwszy raz w 1676, po wieku już był gatunkiem pospolitym) oraz na Nowej Zelandii.

W Polsce gatunek jest szeroko rozpowszechniony z wyjątkiem najwyższych gór. W Tatrach rośnie do wysokości ok. 950 m n.p.m., w Bieszczadach do ok. 600 m n.p.m., w Karkonoszach do 850 m n.p.m.

  Morfologia

Pokrój

 Roślina silnie gałęzista (rozgałęzienia widlaste) o wysokości od 0,3 do 1 m.

Łodyga

Okrągła na przekroju. Za młodu rzadko, odstająco owłosiona, zwłaszcza w węzłach. Z czasem łysieje.

Korzeń

Palowy system korzeniowy z grubym (1 cm średnicy), stożkowatym i czarnobrązowym korzeniem głównym i bardzo licznymi korzeniami bocznymi.

Liście

Odziomkowe, dolne liście mają ogonek długości 2-5 cm. Ich blaszka liściowa o długości do 8-20 cm jest pierzastosieczna, o 5-7 odcinkach jajowatych do kolistych, nierówno, głęboko wcinanych lub karbowanych. Górne liście są krótsze, 3-klapowe, krótkoogonkowe (ogonek długości 5-15 mm). U nasady ogonek liści rozszerza się i słabo obejmuje łodygę. Liście z wierzchu są jasnozielone, a spodem jasnosine i tu słabo owłosione.

Silnie owłosione młode pędy

Kwitnące rośliny

 Kwiaty

Skupione po 3 do 8 w baldaszkach wspartych drobnymi podsadkami o długości do 1-2 mm. Szypułki kwiatowe o długości 2-8 cm, są za młodu owłosione, później nagie. Kwiaty o średnicy do 2,5 cm. Korona składa się z 4 odwrotnie jajowatych płatków o długości ok. 1 cm. Kielich tworzą 2 szybko odpadające, nagie lub rzadko owłosione i żółtozielone działki o długości 5-8 mm. Słupek dwukrotny, składa się z wydłużonej, jednokomorowej i zielonej zalążni o długości do 8 mm, z krótką szyjką (ok. 1 mm długości) i dwudzielnym znamieniem. Pręciki liczne, żółte, z nitkami w górnej części zgrubiałymi, o długości ok. 8 mm.

Owoc

Równowąska, zielona torebka, pękająca dwiema klapami od nasady ku szczytowi. Wyglądem swym przypomina łuszczynę. Ma długość do 2-5 cm i szerokość 2-3 mm. Zawiera bardzo liczne nasiona, które są czarne lub ciemnobrązowe, błyszczące, lekko nerkowate, o długości ok. 1,2-1,6 mm i grubości ok. 1 mm, zaopatrzone w biało-żółtawy, mięsisty, grzebykowaty elajosom. Powierzchnia nasiona jest błyszcząca (z czasem matowieje) i delikatnie siatkowana[12]. 1000 nasion waży 0,7 g.

Gatunki podobne

W stanie wegetatywnym glistnik jest bardzo trudny do odróżnienia od północnoamerykańskiego gatunku styloforum dwulistne (Stylophorum diphyllum).

 Anatomia

Po przełamaniu organów nadziemnych (łodygi, liści) wydziela się obficie żółto-pomarańczowy sok mleczny zawarty w wakuolach żywych komórek rurek mlecznych (latycyfer). Rurki mleczne glistnika są członowane i tworzą długie łańcuchy niepołączone ze sobą (brak anastomoz). Kolejne komórki w rurce łączą się poprzez perforacje ścian poprzecznych. Korzeń na przełomie jest żółty, łodyga i ogonki liściowe są wewnątrz puste. Liczba chromosomów 2n=10, 12.

 Ekologia

Glistnik jaskółcze ziele w typowym siedlisku często występuje licznie – skraj Puszczy Wkrzańskiej w Policach

Glistnik rośnie w miejscach ruderalnych (przydroża, przypłocia, rumowiska i wysypiska odpadów) oraz na obrzeżach lasów i w zaroślach, na siedliskach wilgotnych grądów oraz żyznych buczyn. Nierzadko także jako chwast w parkach, sadach i ogrodach. Preferuje miejsca lekko zacienione, na glebach żyznych i próchnicznych. Przystosowaniem do wzrostu na glebach żyznych i pulchnych jest pełnienie przez liście odziomkowe funkcji podporowych – odgięte na boki utrzymują w odpowiedniej pozycji chwiejnie osadzoną w miękkiej glebie roślinę. Glistnik wymaga gleb bogatych w azot, o odczynie obojętnym. Rośnie nierzadko jako przypadkowy epifit np. na ogławianych wierzbach, gdzie jego nasiona zanoszone są przez mrówki.

 Roślina lecznicza

Historia
Glistnik stosowany jest od dawna w ziołolecznictwie europejskim i chińskim, a niedługo po introdukcji do Ameryki Północnej zaczął być wykorzystywany także przez Indian. Już w Starożytnej Grecji i Rzymie przypisywano mu najróżniejsze właściwości, m.in. używano go do zwalczania robaków przewodu pokarmowego. Gatunek opisany został m.in. przez Teofrasta z Eresos i Dioskurydesa. Później o glistniku pisała m.in. Hildegarda z Bingen, a także Paracelsus i Pierandrea Matthioli. W XVI w. zgodnie z nauką o sygnaturach glistnikiem z powodu żółtego koloru soku i kwiatów zaczęto leczyć żółtaczkę i choroby wątroby[28]. W pierwszej połowie XIX w. odkrywać zaczęto alkaloidy zawarte w glistniku (w 1824 – chelidoninę, w 1839 – chelerytrynę). W lecznictwie ludowym ziele było szeroko wykorzystywane, zwłaszcza do leczenia zmian skórnych (brodawek, liszajów) oraz ran, leczono oczy oraz robaczycę u dzieci. Do celów leczniczych zbierano zwykle rosnące pospolicie rośliny dzikie, jednak w XX wieku zapotrzebowanie na surowiec zielarski spowodowało rozpowszechnienie upraw polowych tego gatunku. Glistnik uprawiany był w latach 40. XX w. w Niemczech, w latach 80. XX w. na Węgrzech. W Polsce uprawiano go od połowy lat 70. XX w. Do końca XX wieku zarówno ziele glistnika jak i wyizolowane z niego w stanie czystym alkaloidy miały duże znaczenie lecznicze i były często stosowane, zwłaszcza w gastroenterologii. Od przełomu XX i XXI wieku zaczęły się pojawiać doniesienia o szkodliwych skutkach leczenia za pomocą glistnika i zaczęło się wycofywanie preparatów z glistnikiem z lecznictwa.

Surowiec zielarski

Ziele glistnika (Herba Chelidonii), korzeń glistnika (Radix Chelidonii), stosowane zwykle w postaci wyciągu.

Zbiór i suszenie

Ziele (młode pędy) zbierać najlepiej w okresie kwitnienia w maju i czerwcu. Suszyć w podwyższonej temperaturze ok. 30 °C[44] lub nawet do 60 °C[9]. Korzenie wykopuje się jesienią lub wczesną wiosną i suszy w temperaturze ok. 60 °C[9]. Surowiec przechowywać należy w szczelnym zamknięciu chroniąc przed wilgocią. By zebrać 1 kg suszu trzeba wysuszyć ok. 6 kg świeżego ziela i korzeni.

Działanie

Działanie ziela glistnika jest wypadkową reakcji na szereg zawartych w nim alkaloidów, oddziałujących na białka, w tym receptorowe. Najsilniejsze działanie wiąże się z rozkurczaniem mięśni gładkich (układu pokarmowego, dróg żółciowych, moczowodów, dróg rodnych). W efekcie obserwuje się działanie żółciopędne, moczopędne, znoszenie bóli menstruacyjnych, ułatwianie wypróżniania. Rozmaite wtórne metabolity (np. chelerytryna i sangwinaryna) zawarte zwłaszcza w nadziemnych organach glistnika mają potwierdzone działanie przeciwwirusowe, bakteriobójcze (szczególnie na bakterie Gram-dodatnie, np. gronkowce), pierwotniakobójcze, grzybobójcze. Chelidonina działa podobnie na ośrodkowy układ nerwowy jak morfina, ale znacznie słabiej (nie powoduje euforii). Jest także trucizną mitotyczną (hamuje podziały komórek). Ziele działa także przeciwalergicznie. Sok mleczny z glistnika używany jest w lecznictwie ludowym jako lek skutecznie usuwający brodawki (kurzajki) na skórze[9]. Glistnik uważany jest za najbardziej skuteczny naturalny lek przeciwko brodawkom. Mechanizm działania polega na blokowaniu podziałów mitotycznych komórek w obrębie zmiany skórnej oraz ograniczaniu replikacji wirusa brodawczaka ludzkiego. Badano także skuteczność działania alkaloidów zawartych w glistniku w zwalczaniu wirusa HIV. Opisywane czasem działanie przeciwnowotworowe, wiązane jest z pojedynczymi przypadkami, co nie pozwala na zakwalifikowanie glistnika jako leku onkologicznego. Z drugiej strony preparaty z glistnika badane na myszach wykazują pewne działania użyteczne w leczeniu onkologicznym, a alkaloidy glistnika okazały się główną substancją czynną w używanym w kuracjach antynowotworowych leku o nazwie „Ukrain”, wykazującym działanie przeciwnowotworowe (indukuje apoptozę komórek nowotworowych). Nie potwierdzono metodami naukowymi efektu moczopędnego, przeciwkaszlowego i regenerującego oczy, które to działania przypisywane są glistnikowi w tradycyjnej medycynie ludowej.

Leki i dawkowanie

Ze względu na własności toksyczne leczenie tą rośliną może być przeprowadzane tylko za wiedzą i pod kontrolą lekarza. Dopuszcza się stosowanie maksymalnie w dziennej dawce 12–30 mg alkaloidów tj. 2–5 g suchego ziela. Suche ziele glistnika wchodzi w skład mieszanki ziołowej „Cholagoga II”, a wyciągi z ziela zawarte są w preparatach „Gastrochol”, „Azarina”, wyciąg płynny jest też jednym ze składników leków „Chelicur”, „Cholagogum N Nattermann” oraz syropu sosnowego „Sirupus Pini compositus”. Alkaloidy glistnika zawarte są także w tabletkach i kapsułkach „Chelidonina” i „Cholagogum”. W celu sporządzenia odwaru z glistnika pół łyżki stołowej ziela zalewa się letnią wodą i lekko ogrzewa na parze przez 30 minut. Po ostudzeniu i przecedzeniu pije się 3 razy dziennie 1-2 łyżki w celu uśmierzenia bóli jelitowych i przy bolesnym miesiączkowaniu. W przypadku gotowych mieszanek ziołowych („Cholagoga II”) zalewa się wodą i zagotowuje 1 łyżkę stołową ziół i pije 2–3 razy dziennie szklankę odwaru. Przy leczeniu kurzajek kilka razy dziennie należy dotknąć sokiem mlecznym brodawki, uważając by nie poplamić zdrowej skóry. Uważać należy na to, by sok ten nie dostał się do oczu, ponieważ powoduje silne pieczenie. Okłady z sokiem mlecznym są pomocne w leczeniu grzybic skóry i trudno gojących się ran. Na skaleczenia przykłada się zgniecione liście.

Przeciwwskazania

Leki z glistnikiem nie mogą być stosowane pod koniec ciąży (pobudzają skurcze macicy), w chorobie wrzodowej, przy jaskrze i ostrych nieżytach przewodu pokarmowego. Przy dłuższym stosowaniu alkaloidów glistnika istnieje zagrożenie spowodowania jaskry[9]. Od końca XX wieku pojawiać się zaczęły doniesienia o ostrych uszkodzeniach wątroby u pacjentów leczonych preparatami z glistnika. Uszkodzenia te następowały niezależnie od wielkości dawek przyjmowanych przez pacjentów (według niektórych źródeł problem pojawia się przy dłużej trwających kuracjach). Badania laboratoryjne potwierdziły dużą wrażliwość ludzkich hepatocytów na alkaloidy zawarte w glistniku. W efekcie preparaty z glistnika wycofywane są współcześnie z lecznictwa. W ocenie Europejskiej Agencji Medycznej z 2010 korzyści płynące ze stosowania preparatów glistnika nie równoważą ryzyka związanego z zagrożeniem dla zdrowia pacjentów.

Weterynaria

W lecznictwie ludowym zwierząt za pomocą naparów z glistnika leczono spuchnięte wymiona krów oraz usuwano pasożyty wewnętrzne u świń.

Homeopatia

Glistnik wykorzystywany jest do wytwarzania preparatów homeopatycznych stosowanych w celu regulacji pracy wątroby i dróg żółciowych („Chelidonium Compose”), w stanach zapalnych i innych chorobach dróg żółciowych oraz wątroby („Chelidonium-Homaccord”).

 http://pl.wikipedia.org